- Strona główna
- Artykuły
- Recenzje
- Test MP5-CM.041
Test MP5-CM.041
CZY MP5 TO BROŃ DLA PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY ? ;)
Kiedy byłem początkującym airsoftowcem a Tokyo Marui było szczytem marzeń, to MP5-tki były głównie plastikowymi zabawkami. 290fps w stocku oraz waga nie przekraczająca 3kg dawały po pewnym czasie (tak, tak – gdy euforia z posiadania “elektryka” minęła, a apetyt na osiągi wzrósł) takie wrażenie, że nabyło się coś z budki odpustowej pod kościołem ;) Następnym krokiem były marzenia o metalowych MP5 z CA. Metal to był taki, że gdy jeden kolega nie zauważył dziury w ziemi i wpadł do niej ze swoim pachnącym nowością MP5 z CA, to mu się broń nie tylko rozpadła, co wygięła :)
A teraz pora na CM.041 czyli MP5 z Cymy. Tak jak poprzedni test, tak i ten ma charakter czysto użytkowy. I totalnie subiektywny, bo nie zamierzam nikogo nawracać jeśli jest innego wyznania jak AK czy M4 :)

W sumie po małej ankiecie wśród kolegów zyskałem taką informację zwrotną, że z klasycznych broni to MP5 ma najbardziej podzielone opinie – jak ktoś lubi to bardzo, a jak nie lubi, to też bez cienia wątpliwości. I chyba trochę chodzi o rozmiar. Airsoft jest zabawą chłopców, a dla nas rozmiar ma znaczenie :) Duży chłop z MP5 w rękach wygląda czasem …yyy… sympatycznie i rozczulająco :) Choć widziałem wyjątek – było to dwóch policjantów w Londynie, którzy mimo uśmiechniętych twarzy wyglądali dość zaczepnie z tą bronią. Ale to może przez fakt, że wszyscy wiedzieli, że pod Pałacem Buckingham nikt nie bawi się w airsoft, tylko ma ostrą.
Ale do rzeczy, bo my tu gawędzimy o rozmiarach, ale jeszcze nic nie mówiliśmy o urodzie :) No podoba mi się ta broń od samego początku, po prostu strasznie mi się podoba i randkę planowałem od pierwszego wejrzenia. I proszę, już MP5 traktuję jak kobietę :) Ale w sumie mają naprawdę dużo wspólnego. Otóż moja MP5 (CM.041) obwiesiła się kolczykami i innymi dodatkami jak rasowa babka. Kolimator, puszka na laser (a w środku bateria 10,8V). Powstała z tego taka mała choinka, ale jak dla mnie jeszcze piękniejsza. Zmieniło się niestety wyważenie broni i “leci na pysk”. A`propos wagi – wspaniały ten metal, z którego ją zrobili. Waży to-to w łapach tyle ile powinno. A do tego jak się stuknie tłumikiem płomienia o nawet cienką gałązkę, to robi się takie piękne “dzyńńńńńńńńń” od dobrego metalu.

Połączę teraz temat wagi z tematem baterii – standardowa bateria jest normalna, przeciętna. Ja tam lubię się zabezpieczać :) ...więc od razu wpakowałem do puszki “lasera” baterię o masymalnie dużej pojemności i napięciu 10,8V, żeby ROF był taki, jaki pistolety maszynowe po prostu mają. ROF jest wybitnie dobry, choć gdyby to samo zrobić z ostrą bronią, to zanim doszedłbym do końca magazynka zniszczyłbym lufę. Dobrze, że kompozyt 6mm leci na poduszce powietrznej i nie rysuje mi wnętrza lufy mojej ulubienicy :) Co do baterii jeszcze, to przetrenowałem jeszcze jeden wariant – bateria 9,6V na grubych ogniwach wepchana w składaną kolbę. Po owinięciu baterii w tej dość ażurowej kolbie tracimy na wyglądzie, koledzy dziwnie się patrzą, kable wiszą jak w Polonezie odpalanym zimą z pomocą sąsiada, ale… No właśnie pozytyw jest taki, że baterie “large” niklowo-kadmowe dają świetny prąd obojętnie czy zima czy lato. Można im ufać. A ja właśnie chcę mieć replikę, która jest godna zaufania.
Na zaufanie wobec airsoftowej broni i zadowolenie z użytkowania moim zdaniem składają się: niezawodny gearbox, właściwy prąd czyli dobra bateria oraz sprawny hop-up, który działa powtarzalnie. Zewnętrznym elementem, który można już dobrać do kompletu wedle upodobań są magazynki. Z tymi ostatnimi bywa różnie, ale ten, który jest w komplecie z CM.041 działał mi bez zarzutu. Dokupiony magazynek z atrapami naboi 9mm tak samo, choć napełnienie go do znamionowej ,podawanej przez producenta, pojemności wymaga dużych umiejętności.

Chyba ten magazynek ma lepiej wyglądać :) …a to udało się baaaardzo dobrze. Poza tym stosując ten magazynek nie można złożyć do końca kolby – magazynek ten bowiem udaje 2 połączone z sobą magi i zabiera to miejsce składającej się kolbie. Cóż, nie pierwszy raz trzeba w airsofcie wybierać między pięknem, a funkcjonalnością. Zaskakujące, że z tymi replikami jest jak z kobietami. Wybieramy te piękniejsze nawet, jeśli niespecjalnie umieją gotować :)


Pora na podsumowanie i opowieści jak się używało CM.041 w boju. Karabin (a raczej pistolet maszynowy) mam przez jeden rok. Nie używałem go specjalnie często, ale mimo tego wystrzeliłem z niego około 8.000 kulek. Wszystko działa bez zarzutu, nie zepsuła się ani jedna rzecz, żaden z elementów zewnętrznych jak i wewnętrznych. Zastrzeżenia? W sumie po dłuższym dniu zabawy masa staje się wyczuwalna. Nie twierdzę, że jest to większy kłopot niż np. M249 :) , ale mimo wszystko ciąży gun w łapkach. Nie ma co mówić o równym wyważeniu. Leci „na pysk” i tak będzie. Przedni chwyt pistoletowy dodany w komplecie do repliki jest niezbędny. Ten z kompletu nie jest ideałem dokładności wykonania – już miałem użyć starszego egzemplarza, który używałem w swoim dawnym M4, ale po trzeciej próbie dokręcenia go do szyny montażowej złapało. I trzyma dzielnie aż do dziś (mimo potrząsania itp. – jest OK). Poza tym poprawia celowanie. Szybka zmiana magazynka wymaga podniesienia broni pionowo – inaczej przód repliki opada i utrudnia włożenie nowego maga. Cudowałem np. z przekładaniem baterii (+ 20cm kabelka) do tyłu broni, w sensie montażu zaawansowanym pakietem-amatorskiego-elektrycznego-upgrade`u (czyli po polsku: czarna taśma izolacyjna + 2kg zapału autora do wykonania tej pracy). Niewiele to jednak pomaga w wyrównaniu balansu, a bardzo pogarsza wygląd broni, która staje się po prostu odstraszająco brzydka, coś jak żona prezydenta ;)

Mimo upływu czasu replika się nie „rozklekotała”. To dla mnie ważne, bo np. kolimator trzyma ustawienia, poza tym replika ma nie przypominać 10-letniego Poloneza. Do czego się przyczepiłbym? Fabrycznie suwak hop-up chodził za lekko i tracił ustawienia (pomogło dokręcenie 1 śrubki). I nic więcej. Absolutnie nic. Bardzo polubiłem tę broń, zdecydowanie zostanie w mojej kolekcji. Wzbudza pozytywne emocje, dobrze strzela – czego więcej chcieć, gdy karabin do tego jest niezawodny. Ze wszystkich modeli MP5 ten podobał mi się najbardziej i także dlatego chciałem go mieć. W porównaniu do testowanego poprzednio LR300 właśnie tę MP5 wybieram i cenię wyżej. Nie wiem, może to uczucia ;) Zatem wracając do początkowego pytania – czy „empe_piątka” może być bronią dla prawdziwego mężczyzny? Ten kawałek metalu zdecydowanie tak. Pomijam „tanie” skojarzenia z operatorami oddziałów AT , GSG9, SAS czy GROMu. Po prostu z takim wyglądem, wagą i możliwościami pasuje nawet do Bogusława Lindy ;)

MAJKI












